Wycinać czy pielęgnować, leczyć i zabezpieczać?
on Listopad 21st, 2011 at 7:13 pm
Prezydent Miasta Krakowa przekazał pod obrady Rady Miasta Krakowa projekt uchwały w sprawie zniesienia formy ochrony prawnej z drzewa uznanego za pomnik przyrody.
Chodzi o 200-letni dąb szypułkowy rosnący na terenie pomiędzy ul. Malborską a Białoruską. Drzewo ma wysokość ok. 30 m i dwa pnie o obwodach 294 i 297 cm. Wniosek o zdjęcie formy ochrony oraz wycięcie drzewa złożyła firma ABM Investments sp. z o.o. budująca w tym miejscu „Osiedle pod dębami”.
W uzasadnieniu projektu uchwały przygotowanym przez Wydział Kształtowania Środowiska czytamy „dąb rośnie na terenie nieruchomości, na której powstaje obecnie osiedle mieszkaniowe i stanowi zagrożenie dla osób tam pracujących oraz dla przyszłych mieszkańców”. Projekt uchwały został pozytywnie zaopiniowany przez Regionalną Dyrekcję Ochrony Środowiska w Krakowie.
Na zlecenie dewelopera zostały wykonane przez dwie firmy ekspertyzy stanu zdrowotnego drzewa.
Według ekspertyzy Zakładu Urządzania i Pielęgnacji Terenów Zieleni Andrzej Chojnacki, drzewo jest zaatakowane przez grzyba Żółciaka siarkowego. „Żółciak siarkowy – grożny grzyb pasożytniczy doprowadzający do całkowitego rozpadu drewna. Drzewa porażone tym grzybem wykazują funkcje życiowe, lecz rozpad drewna spowodowany zgnilizną rozwijającą się szczególnie w twardzieli prowadzi do drastycznego zmniejszenia wytrzymałości mechanicznej pnia. Drzewo zaatakowane tym grzybem są bardzo niebezpieczne, mogą wyłamać się, przez co stwarzają potencjalne zagrożenie. Rozsiewane zarodniki z dojrzałych owocników mogą prowadzić do rozprzestrzenienia się na sąsiednie drzewa” (Zakład Urządzania i Pielęgnacji Terenów Zieleni Andrzej Chojnacki, „Ocena stanu zdrowotnego drzew pomników przyrody rosnących na działce nr. 287/17 obręb 49 Podgórze położonej przy ul. Białoruskiej w Krakowie”). Korona drzewa z dużą ilością posuszu (na jednym z pni 70%, na drugim 30%), niesymetryczna o zaburzonej statyce. Drzewo zamierające, Może stanowić zagrożenie dla ludzi i mienia. Stanowi także potencjalne zagrożenie dla sąsiednich drzew przeniesieniem na nie zarodników patogennego grzyba.
W drugiej ekspertyzie, Pracownia Zieleni Jacek Zacharias, po wykonaniu tomografi pnia stwierdza, że „pień drzewa w partii odziomkowej jest bardzo mocno wypróchniały, zgnizlizna rozprzestrzeniła się już do dolnych części jego poszczególnych odnóg (drewno w nasadzie odnogi nr 1 jest już w znacznym stopniu zniszczone) (….) Przyczyną zgnilizny jest działanie patogena grzybowego (huba siarkowa?). Drzewo jest realnie narazone na złamanie.”
Pierwsza ekspertyza dotyczy także sąsiedniego dębu rosnącego. To drzewo, również 200-letnie, o obwodzie 362 cm. Autor ekspertyzy sugeruje usunięcie posuszu, wykonanie cięć redukcyjnych (5-7%) mających na celu poprawienie statyki drzewa ale także w celu poprawy warunków siedliskowych, a w szczególności wodnych i powietrznych założenie elementów systemu mawadniająco-napowietrzającego.
Wykonane ekspertyzy pierwszego dębu dotyczą jednak tylko oceny stanu zdrowotnego drzew, bez jakiegokolwiek odniesienia się do możliwości ratowania drzewa.
Nie jestem zwolennikiem podtrzymywania drzew za wszelką cenę (w szczegółności tak absurdalnych dzialań jak próba ratowania za 1 mln zł martwego Bartka poprzez budowę nad nim stalowego łuku podtrzymujacego drzewo), ale zanim podejmie się decyzję o wycięciu drzewa (zwłaszcza tak wyjatkowego jak pomnik przyrody) należałoby się zastanowić czy nie ma możliwości jego zabezpieczenia i leczenia. Prawdopodobnie, ze względu na poziom próchnicy i obecność grzyba, nie da się już uratować tego dęba, ale ocena tego powinna być zawarta w wykonanych ekspertyzach. Przypomnijmy tu sprawę drzew przy Błoniach. Wg pierwszej ekspertyzy (gdzie nikt nie zadał sobie trudu odpowiedzi na pytanie czy można je ratować) wszystkie lipy były chore i stanowiły zagrożenie, po społecznych protestach i wykonaniu kolejnej ekspertyzy, okazało się, że z 200 planowanych do wycinki lip tylko jedna będzie usunieta.
Ciekawe, czy sugerowane zabiegi dotyczące drugiego dębu z Woli Duchackiej zostaną wykonane, czy też za rok pojawi się wniosek o wycięcie kolejnego pomnika przyrody ponieważ jak to ładnie określił Regionalny Dyrektor Ochrony Środowiska „nastąpiła bezpowrotna utrata wartości przyrodniczych powyższego obiektu rzyrodniczego oraz konieczność zapewnienia bezpieczeństwa powszechnego”.





Dzięki wnioskowi radnego Pietrusa udało się wstrzymać głosowanie nad wyrokiem dla dęba. Ekspertyza ma zostać uzupełniona o informację na temat możliwości leczenia drzewa. Dopiero po tej informacji zostanie podjęta decyzja.