BŁONIA KRAKOWSKIE

 

W 2009 r. Zarząd Infrastruktury Komunalnej i Transportu postanowił wyciąć 161 lip i 247 jesionów wzdłuż Alei 3 Maja. Uzasadnieniem wycinki miał być ich zły stan, a nawet zagrożenie jakie stanowią dla ludzi. Lektura ekspertyzy na którą powołali się urzędnicy przeczył jednak tym argumentom. Otóż w I etapie do usunięcia przeznaczono m.in. młode lipy o obwodzie 14 cm, a drzewa które oznaczyli jako N – niebezpieczne przewidziane są do usunięcia w ostatnim III etapie. Twierdzenia, że powodem wycinki drzew jest zagrożenie jakie stanowią należy więc włożyć miedzy bajki. Jesteśmy przekonani że wycinka ma związek z planami budowy parkingów podziemnych i hoteli przy stadionie Wisły.

Nikt nie ma wątpliwości, że w mieście, na terenach leżących przy drogach, chodnikach, w miejscach gdzie przebywają ludzie trzeba ze względów bezpieczeństwa dokonywać pielęgnacji i usuwania drzew stanowiących zagrożenie. Nie ulega tez wątpliwości, że część drzew rosnących wzdłuż al. 3 Maja znajduje się w nienajlepszej kondycji i należy je wycinać. Ale czynności pielęgnacyjne oraz usuwanie drzew należy prowadzić w sposób ciągły, a nie akcyjny.

Zarządca terenu przez lata robił wszystko aby drzewom zaszkodzić, zaczynając od budowy różnej infrastruktury pod samymi drzewami, a skończywszy na używaniu fatalnych prac „pielęgnacyjnych” i używaniu solanki. ZIKiT najpierw doprowadza drzewa do kiepskiego stanu, a następnie powołując się na dokonane przez siebie zniszczenia, chce ten stan naprawić poprzez całościowa wycinkę.

Zamiast bieżących prac przeprowadza się jednorazową akcję wycinania kilkuset drzew. Społeczne oburzenie wywołuje nie to, że będą tam dokonywane wycinki drzew, ale jednorazowa akcja podczas której planuje się wyciąć wszystkie rosnące tam drzewa.

Nie sprzeciwiamy się wycinaniu drzew, nie proponujemy zamienienia alei 3 Maja w mini Puszczę Białowieską. Natomiast sprzeciwiamy się działaniom akcyjnym oraz zarządzaniu terenami zielonymi przez drogowców.

Sprawa wycinki drzew przy błoniach była przedmiotem posiedzenia Komisji Planowania Przestrzennego i Ochrony Środowiska Rady Miasta Krakowa. Radni, co rzadko się zdarza, podzielili obawy organizacji ekologicznych. Na posiedzeniu komisji zapadła decyzja o konieczności sporządzenia dodatkowej ekspertyzy która ma odpowiedzieć na pytanie czy drzewa można leczyć i jaki będzie koszt tego leczenia.
Sprawa wycinki zbulwersowała mieszkańców Krakowa którzy dwukrotnie organizowali przy Alei 3 Maja happeningi w obronie drzew. Organizatorami akcji były krakowskie organizacje ekologiczne oraz internauci z grupy „Ratujmy drzewa przy Błoniach” utworzonej na portalu www.facebook.pl (grupa liczy ponad 1400 osób) http://chronmydrzewa.pl/683-2/.

Pierwsza akcja miała miejsce w maju. Polegała na umieszczeniu na drzewach plakatów „To drzewo przeznaczone jest do wycinki” oraz zbieraniu podpisów pod pismem protestacyjnym kierowanym do Zarządu Infrastruktury Komunalnej i Transportu. Po akcji w urzędzie zostało złożonych ponad 100 pism.

Druga akcja odbyła się we wrześniu. Obrońcy drzew, przy akompaniamencie ryków pił spalinowych odtwarzanych z magnetofonów, bandażowali przeznaczone do wycinki drzewa “skrwawionymi” czerwoną farbą prześcieradłami, apelowali do przechodniów o wsparcie ich walki w obronie drzew i znowu zbierali podpisy pod pismem protestacyjnym kierowanym do urzędu. Tym razem zebrano 200 pism. Na każde z tych pism ZIKiT musiał indywidualnie odpowiedzieć autorowi.

Tuż po ostatniej akcji, drzewa zostały zbadane przez nową komisję. Według oceny ekspertów nie ma potrzeby wycinki lip. Są zielone i bardzo żywotne, w tych trudnych warunkach dają sobie świetnie radę i mogą dożyć nawet kolejnych 100 lat. Trzeba je tylko uważnie obserwować i usuwać uschnięte konary, szczególnie nad alejami spacerowymi.